Proces starzenia się jest naturalnym procesem biologicznym zachodzącym w naszym organizmie. Na wygląd i stan naszej skóry w głównej mierze wpływają dwie grupy czynników. Pierwszą grupą są geny, które dziedziczymy od naszych rodziców i przekazujemy naszemu potomstwu.
Dlatego każdy z nas starzeje się inaczej. U niektórych proces ten zachodzi szybciej u innych wolniej. Drugą bardzo dużą grupą są czynniki zewnętrzne obejmujące niemal wszystkie dziedziny naszego życia. Należą do nich: odżywianie, stres, palenie papierosów, picie alkoholu, zła pielęgnacja twarzy, powstające w naszym organizmie wolne rodniki, promieniowanie UV oraz powietrze, którym oddychamy, a nawet woda którą pijemy. Jakkolwiek na pierwsza grupę nie mamy wpływu tak to od nas w dużej mierze zależy w jakim stopniu czynniki zewnętrzne będą ingerowały w stan i kondycję naszej skóry.
Pierwszym objawem starzenia się skóry jest jej wysuszenie spowodowane utratom zdolności zatrzymywania i wiązania wody. Włókna kolagenowe i elastyczne ulegają zanikowi i stopniowej degradacji. Konsekwencją tego jest zmniejszenie jędrności i elastyczności skóry oraz pojawiające się nieubłagalnie zmarszczki i bruzdy. Następuje spowolnienie procesów regeneracyjnych i metabolizmu komórek skóry. Zmniejsza się również liczba melatynocytów w naskórku co osłabia ochronę przed promieniowaniem słonecznym.
Powstają najczęściej w skutek działania czynników zewnętrznych takich jak promieniowanie UV czy zanieczyszczenie środowiska. Ogólnie przyspieszają one procesy prowadzące do szybszej śmierci komórki. Uszkadzają struktury białkowe i lipidowe, a nawet kwasy nukleinowe. Niszczą włókna kolagenowe i elastylowe powodując, iż skóra traci jędrność i elastyczność.
Ma bardzo duży wpływ na funkcjonowanie całego naszego organizmu. Obok promieniowania UV jest jedną z głównych przyczyn powstawania wolnych rodników. Nikotyna niszczy ponadto witaminę C bez której proces syntezy kolagenu jest niemożliwy. Palenie powoduję również zmiany martwicze w komórkach, a cera palaczy traci blask, staje się szorstka i blada.
Odpowiednia pielęgnacja to podstawa zdrowego i pięknego stanu naszej skóry. Często błędy pielęgnacyjne mogą być równie tragiczne w skutkach jak dym papierosów czy wolne rodniki. Najczęściej popełnianym błędem jest niewłaściwe oczyszczenie twarzy przed snem. Resztki kremu i makijażu zatykają pory i utrudniają oddychanie skóry oraz wnikanie substancji odżywczych znajdujących się w stosowanym na noc kremie. Równie ważny jest odpowiedni dobór kosmetyków zarówno do rodzaju swojej cery jaki i wieku. Nie należy zbyt wcześnie używać kremów zawierających substancje o działaniu przeciwzmarszczkowym.
Dbając o piękną i zdrową skórę nie należy zapominać o naszym codziennym życiu. Nieprawidłowa dieta i osiadły tryb życia także wpływają na jej kondycje. Nawet największe leniuszki powinny ćwiczyć przynajmniej 20 minut dziennie. Jeśli nie lubimy ćwiczeń możemy potańczyć przy sprzątaniu lub wybrać się na niedługi spacer. I oczywiście należy jeść wiele warzyw i owoców szczególnie tych bogatych w antyoksydanty takie jak witamina A, C, E, składniki mineralnei bioflawonoidy (np. jabłka, pomidory, brokuły, jagody, ryby), które pomogą nam w walce z wolnymi rodnikami.
Czasu niestety nie cofniemy, ale możemy zatrzymać skutki jego upływu wystarczy pamiętać o kilku zasadach:
Wiele moich pacjentek ma ten problem. Postaram się krótko wyjaśnić dlaczego tak się dzieje.
Większość kosmetyków do pielęgnacji ciała ma postać emulsji. Dotyczy to przede wszystkim preparatów zawierających tłuszcze.
Emulsja jest wygodnaużyciu: ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania, nie zostawia tłustego filmu na skórze.
W formie emulsji są produkowane między innymi balsamy do ciała.
Emulsje są to układy rozproszone złożone z dwóch wzajemnie nierozpuszczalnych cieczy. Mówiąc prościej emulsja jest zawiesiną cząstek jednego płynuinnym płynie, przy czym oba te płyny nie mieszają się ze sobą.
W kosmetyce znalazły zastosowanie dwa podstawowe typy emulsji: wodaoleju oraz emulsja olejwoda.
Ważnym składnikiem potrzebnym do wytworzenia emulsji są emulgatory. Sa one odpowiedzialne za stabilizację mieszaniny olejów i wody. Większość z nich pod względem budowy chemicznej stanowią związki powierzchniowo czynne. Do powszechnie stosowanych emulgatorów należą: alkohol cetylowy, Spany, Tweeny, siarczany alkilowe oraz emulgatory naturalne czyli lecytyna i cholesterol.
Niektóre emulgatory syntetyczne mają niestety niekorzystny wpływ na skórę.Po posmarowaniu się na przykład balsamem do ciała, większość emulgatorównim zawartych nie ulega degradacji pozostając na powierzchni skóry. Kontakt z wodą nawetnastępnym dniu reaktywuje je powodując uszkodzenie płaszcza lipidowego skóry.
W efekcie stosując balsamy do ciała, które zawierają nieodpowiednie emulgatory zamiast poprawy nawilżenia skóry mamy z nią coraz więcej problemów.
Nasza skóra staje się sucha, nadwrażliwa, czasami pojawiają się na niej suche, łuszczące się plamki.
Podstawowym celem codziennej pielęgnacji powinna być naprawa płaszcza lipidowego skóry a nie jego uszkodzenie.
Więcej ciekawych artykułów na: http://zdrowauroda.wordpress.com/
Uważam, że nie są potrzebne. Pomijam z tej opinii kosmetyki kolorowe, korekcyjne, które służą specjalnym celom. Ważna jest wówczas ich forma i wygodastosowaniu, co bez wyszukanych składników i technologii trudne jest do osiągnięcia.
Kosmetyki mają pielęgnować, chronić i odżywiać skórę, opóźniać procesy starzenia skóry, korygować niedociągnięcia urody, podkreślać niektóre walory urody.
Należy sobie zadać kilka podstawowych pytań. Po co nakładać na skórę substancje, które nie są jej potrzebne? Po co wcieraćskórę składniki nie mające wartości pielęgnujących, odżywczych i leczniczych? Po co wprowadzać związki chemiczne do kosmetyków, które są obce skórze i naturze, które nie są przyjazne, biodostępne i korzystne dla jej funkcjonowania?
Niemal każdy rozsądny człowiek odpowie, nie chcę tych składników, które nie są prozdrowotne. Wtedy automatycznie wylatują z kosmetyków: glikole, poliglikole, akrylany, parabeny, rozpuszczalniki ropopochodne, sztuczne aromaty i barwniki, fenoksyetanol, imidazolidinyl urea, werseniany, trójetanolamina, carbomer i wiele innych. te które wymieniłem stanowią wspólnie ponad połowę masy kosmetyku. Jaką rolę pełnią? Oczywiście technologiczną. Kosmetyk ładnie pachnie, fajnie wygląda, dobrze się miesza, jest stabilny fizykochemicznie, długo trwały, daje złudne efekty nawilżenia skóry.
Szczerze mówiąc nie wiem po co się spierać z firmami kosmetycznymi, czy coś jest szkodliwe, czy też nie jest szkodliwe dla skóry,jakie dawce,jakim stężeniu. Przepychanki, pyskówki, spory. Dlaczego nikt nie powie. Nie potrzebuje twojego glikolu, spadaj z nim. Ten akrylan to sobie sam wpychaj do oczu. Te parafinę to sobie sam wcieraj. Szkodliwa, czy nie szkodliwa, przecież niepotrzebne są. Czy nasza skóra potrzebuje te składniki do celów fizjologicznych ? Oczywiście, że nie potrzebuje.
Tak naprawdę dziś koncerny kosmetyczne dążą do tego, aby nam udowodnić i wmówić, że nasza skóra, aby mogła funkcjonować musi dostawać codziennie dawkę parafiny zmieszanej z parabenami i glikolami oraz z 0,010,11% wyciągu z rośliny (oczywiście to wyciąg glikolowy lub parafinowy z zioła, bo dobrze się miesza z innymi składnikami).
Na opakowaniach pisze bzdury typu: nawilża, nadaje jedwabistą miękkość, wygładza zmarszczki, uelastycznia. No tak, jak nałoży na skórę kilkadziesiąt związków chemicznych, to stworzy się na niej powłoczkę, która daje takie odczucia. Ale uwierzcie są to odczucia fałszywe. Skóra nie cieszy się z tego. Wystarczy umyć skórę mydłempłynie, albo żelem do mycia zawierającymi syntetyczne detergenty, wytrzeć, i co... zobaczymy skórę suchą, łuszcząca się, ciągle z jakimiś krostkami, plamicami naczyniowymi, plamami. Zmyjemy fluidy, pudry i cienie... i dalej na skórze są plamy i blizny po trądziku, rozszerzone pory, rozszerzone naczynia włosowate, krosty, ropnie, wągry. Zatem oszukujemy siebie, czy innych twierdząc, że owe kosmetyki nam pomogły, że choć trochę zmniejszyły defekty ?, które tak na prawdę można usunąć naturalnymi metodami, wcale nie wyszukanymi i nie kosztownymi.
Używanie kosmetyków można porównać do spożywania pokarmów wysoko przetworzonych, które mają coraz więcej wypełniaczy, polepszaczy, a mało składników rzeczywiście odżywczych i prozdrowotnych. Równie można spożywać wióry z tartaku i mówić, że to źródło błonnika. Można ich jeść coraz więcej i więcej i wmawiać sobie, że są doskonałe. Na te wióra można nanieść substancje smakowozapachowe, obsypać je panierką, nasączyć najpodlejszym tłuszczem, zanurzyćsłodziku, dla czystego sumienia posypać syntetycznymi witaminami, a jako źródło cynku i żelaza dać nieprzyswajalny tlenek cynku i tlenek żelaza. Potem jeden z producentów nasze wióry wzbogaci0,01% ekstrakt z marchewki na glikolu, aby odróżnić się od innych producentów. I tak nam wyrośnie tysiące producentów takiego pokarmu, którego podstawą będą wióry.
To ładnie odzwierciedla bazę kosmetyków. Jest tysiące kosmetykówróżnych opakowaniach, o różnym zapachu, barwie, ale gdy czyta się ich składy, okazuje się, ze wszystkie składają się z tego samego, i co gorszetej głównej bazie dominują składniki zupełnie niepotrzebne naszej skórze. Zresztą nasze wióry można odnieść do jogurtów, śmietany, a nawet masła. Znaleźć masło zawierające rzeczywiście tłuszcz mlekowy jest rudno, ale producentów masła mnóstwo. Znaleźć jogurt nie zawierający skrobi, gum, żelatyny - to obecnie spory problem. Ja tutaj nie mówię, że tragacantha, guma arabska, guar, skrobia kukurydziana lub ziemniaczana, czy mączka z chleba świętojańskiego to zagrożenie, te akurat nie, to są naturalne produkty. Denerwuje mnie jednak, że producenci nie dostarczają mi prawdziwego jogurtu, lecz kupę składników dodatkowych, na które nie mam ochoty. Ja nie chcęśmietanie gumy guar!!!, ja chcę czystą śmietanę. Świat staje się nienormalny, dochodzi do absurdów, przestajemy mieć swobodę wyboru, bo zachodzi unifikacja typu... wszystkie jogurty mają zagęstniki, wszystkie szampony na półce zawierają laurylosiarczan sodu, wszystkie kremy posiadają poliglikol.
Z wiekiem skóra starzeje się, traci sprężystość i jędrność. Do tej pory nikomu nie udało się zatrzymać tego procesu, więc naukowcy starają się chociaż go spowolnić opracowując odpowiednie kosmetyki i suplementy.
W badaniach dużo uwagi poświęca się kolagenowi, który ma bezpośredni wpływ na wygląd skóry. Stanowi główny składnik (ok. 72%) budulcowy skóry właściwej.
Zmarszczki pojawiające sięstarszym wieku powstają m.in. właśnie dlatego, że zaczyna go brakować. Wraz z postępowaniem procesu starzenia, kolagen staje się sztywny i kruchy, traci także wytrzymałość - spowodowane jest to uszkodzeniem struktury białek. Z wiekiem zmienia się też ułożenie włókien kolagenowych.
Aby spowolnić procesy starzenia się skóry, do kremów dodaje się kolagen. Jednak specjaliści zgodnie twierdzą, że sam kolagenkremie nie uzupełni brakówskórze właściwej. Jego cząsteczki są zbyt duże i nie przenikną przez naskórek i dlatego kremy z kolagenem działają powierzchniowo (powodują zwiększenie nawilżenia naskórka).
Naukowcy poszukując mniejszych cząsteczek, które mogłyby wnikaćskórę, rozpoczęli badania nad lipoproteinami.
Dipalmitynian hydroksyproliny (Dipalmitoyl Hydroxyproline) to substancja czynna obecna w kremie przeciwzmarszczkowym Calinesse.
Jest lipoproteiną utworzonąwyniku połączenia aminokwasu: hydroksyproliny i kwasu tłuszczowego - palmitynowego, która charakteryzuje się właściwościami dobrej penetracji przeznaskórkowej. Hydrosyprolina jest jednym z aminokwasów budujących kolagen (stanowi ok. 10%) i występuje tylkokolagenie.
Dipalmitynian hydroksyproliny stymuluje wzrost elastyczności skóry, działa przeciwstarzeniowo, powoduje wyraźne zmniejszenie zmarszczek poprzez stymulowanie komórek skóry właściwej do produkcji nowych włókien kolagenu.
Dokładniej działa to tak:
W procesie starzenia się skóry obniża się synteza kolagenu, szczególnie drastyczny jest spadek tzw. kolagenu typu III, który dominujemłodej skórze i w miarę upływu czasu zastępowany jest przez kolagen typu I (zróżnicowana budowa kolagenu związana jest z jego funkcją i miejscem jego występowania. Do tej pory opisano około 20 typów kolagenu).
Hydroksyprolina jest "kluczem" do białek informacyjnych - korenocytów (rogowaciejących komórek naskórka), które produkują czynnik wzrostu, działający na starzejące się fibroblasty (komórki tkanki łącznej skóry właściwej). Pobudzoneten sposób fibroblasty produkują "młody" kolagen III.
Lipoproteiny są drogim surowcem, ponieważ ich produkcja wymaga szczególnej technologii.
www.biotechnologia.com.pl: "Charakterystyka i przebieg procesu gojenia się ran", "Co drzemiekremie", www.medigo.pl: "Białko do zadań specjalnych", "Kosmetologia i farmakologia skóry" Marie ClaudeMartini, "Chemia kosmetyków" Alicja Marzec
Kwas hialuronowy cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarównodziedzinie kosmetologii, jak i w innych dziedzinach medycznych. Znalazł on zastosowanieleczeniu stawów, pourazowych naprawach tkanek,chirurgii oka,gojeniu ran,medycynie estetycznej.
Kwas hialuronowy występujeorganizmie zwierząt i człowieka, wchodziskład wielu tkanek i płynów ustrojowych.
U człowieka, 50% z całkowitej ilości naturalnej formy kwasu hialuronowego zawarte jestskórze. Wraz z wiekiem synteza kwasu hialuronowegoorganizmie staje się powolna, a jego ilość ulega zmniejszeniu, powodując zwiotczenie skóry i pojawienie się zmarszczek.
Istotną cechą tego polisacharydu jest umiejętność wiązania dużej ilości wody: 1 gram kwasu hialuronowego może związać do 6 litrów wody!
Dlatego jest on jednym z najważniejszych komponentów nowoczesnych preparatów nawilżających, ochronnych i przeciwstarzeniowych orazpreparatach służących do pielęgnacji oczu, szyi,maseczkach, tonikach, produktach zapobiegających rozstępom i cellulitowi. Kosmetyki z kwasem hialuronowym są polecane szczególnie zimą.
Kwas hialuronowy (także jego sól - hialuronian sodu):
www.biotechnologia.pl, "Arkana Kosmetologii", 11 (4), 2010 "Kwas hialuronowy - odkrycie na miarę przełomu tysiącleci. Nowoczesne TechnologieKosmetologii"
Zima to pora roku zmuszająca do specjalnej ochrony ciała, rąk, stóp i skóry twarzy. Wrażliwa skóra twarzy jest odkryta i wystawiona na działanie różnych czynników atmosferycznych, takich jak: ciągłe zmiany temperatury, mróz, wiatr, niską wilgotność i promieniowanie ultrafioletowe.
Zimą skóra traci wilgoć dwukrotnie szybciej niż latem, szybko ulega podrażnieniom, zmienia się skład lipidów znajdujących się na powierzchni skóry i słabną jej naturalne mechanizmy ochronne. Łagodne przemarznięcia mogą spowodować popękanie naczynek krwionośnych, co ma z kolei niekorzystny wpływ nie tylko na wygląd, ale i prawidłowe funkcjonowanie skóry. Z tych powodów pielęgnacja skóry zimą powinna być nie mniej intensywna niż latem.
Oleje roślinne to najstarsze środki pielęgnacyjne, ich stosowanie ma wielowiekową tradycję na całym świecie. Znanych jest prawie 100 różnych rodzajów olejów roślinnych, które mają różnorodne zastosowaniemedycynie, dietetyce bądźkosmetyce, czypreparatyce leków recepturowych.
Oleje uzyskuje się z najróżniejszych części roślin: pestek, owoców, nasion czy kiełków. Sposób (technologia) pozyskiwania oleju wpływa na jego ostateczną jakość i skład.
Olej pozyskuje się poprzez wyciskanie (pod ciśnieniem) na zimno surowca. W tym procesie uzyskuje się najlepszą jakość oleju, zawartenasionach witaminy i inne substancje czynne (np. lecytyna, wosk, kwasy Omega3,6,9) nie ulegają degradacji. Wydajność jest niska co przekłada się na wysoką cenę finalnego produktu. Olej tłoczony na zimno ma także stosunkowo krótką datę przydatności do spożycia, jest wrażliwy na światło słoneczne i temperaturę, dlatego oleje te powinny być przechowywaneopakowaniach z ciemnego szkła,chłodnym miejscu.
Dla zwiększenia wydajności stosuje się także proces tłoczenia na ciepło, jednak wysoka temperatura tłoczenia zmienia niestety skład oleju i nie jest już on tak wartościowy jak zimno tłoczony (obniżona wartość odżywczą).
Proces rafinacji to szereg procesów chemicznych (każdy z procesów oczyszczania związany jest z traktowaniem oleju związkami chemicznymi),których oleje zostają pozbawione smaku, koloru i zapachu oraz niestety większości wartości odżywczych. Uzyskany produkt zyskuje większą trwałość, nadaje się do smażenia, jest tani. Efektem ubocznym wysokiej temperatury niezbędnej do obróbki jest powstanie szkodliwych, rakotwórczych, tłuszczów trans. Podobne związki powstają po podgrzaniu nieodpowiedniego rodzaju oleju tłoczonego na zimno do wysokiej temperatury.
Oleje stosowanekosmetyce kremach lub bezpośrednio na skórę (a takżemasażu czy dietetyce), powinny być olejami tłoczonymi na zimno, najlepiej bez dodatków substancji syntetycznych (olejów mineralnych czy dodatków zapachowych). Często spotykane określenie "olej z pierwszego tłoczenia" nie oznacza, że został pozyskanyprocesie tłoczenia na zimno, może to być olej tłoczony na ciepło bądź rafinowany.
Oleje roślinne są niezwykle wartościowe dla naszej skóry,odróżnieniu od parafin mogą wnikaćwarstwę rogową naskórka, wspomagając naturalne funkcje skóry.
Warstwa rogowa jest najbardziej zewnętrzną, a więc najbardziej widoczną warstwą skóry. Jej rolaestetycznym wyglądzie człowieka jest bardzo ważna. Ma związek ze stanem powierzchni, który zależy przede wszystkim od ilości związanej wody i od zdolności złuszczania sięwarstwie rozłącznej.
Nieuszkodzona warstwa rogowa jest idealną barierą fizyczną. Chroni przed ciałami obcymi (chemikalia, bakterie, grzyby, wirusy) i jednocześnie zapobiegadużej mierze utracie wody przez organizm.
Warstwa zrogowaciała przypomina mur z cegieł: komórki nakładają się jedne na drugie, a pomiędzy nimi znajduje się spoiwo zwane cementem międzykomórkowym, które je łączy ze sobą. Cementuproszczeniu pełni rolę uszczelniacza - wypełnia przestrzenie pomiędzy komórkami i powoduje, że warstwa rogowa bardzo trudno przepuszcza wodę.
Cement międzykomórkowy złożony jest głównie z: cholesterolu, ceramidów, nienasyconych kwasów tłuszczowych (i inne). Związki te powinny występowaćokreślonych proporcjach, zaburzenie tych proporcji może spowodować pogorszenie funkcjonowania bariery naskórkowej.
Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe nie są syntezowane przez organizm człowieka i muszą być dostarczane z zewnątrz. Przez wiele lat były zaliczane do witamin (witamina F).
W zależności od oleju roślinnego pozostałymi składnikami aktywnymi mogą być (oprócz nienasyconych kwasów tłuszczowych): witaminy A, E, D, flawonoidy, fitosterole, fosfolipidy, garbniki, śluz, kwasy organiczne, sole mineralne, saponiny, lecytyna, aminokwasy, skwalen, polifenole...
Po latach doświadczeń i badań udowodniono, że stosowane powszechnie syntetyczne substancje nie są obojętne dla naszego organizmu i środowiska. Każdego dnia aplikujemy na swoje ciało nawet po kilkanaście różnych kosmetyków. W każdym z nich znajduje się mieszanka dziesiątek substancji chemicznych, które mogą przyczynić się do zaburzenia funkcji skóry. Nawet obecneniewielkich ilościach sztuczne konserwanty, barwniki czy substancje zapachowe mogą powodować uczulenia i alergie.
Kosmetyki przesycone środkami konserwującymi, wywierają niekorzystny wpływ na skórę, gdyż niszcząc naturalną florę bakteryjną, działającą jak bariera przeciwzapalna, jednocześnie zmniejszają odporność skóry na zakażenia.
Dodatkowo kosmetyki konwencjonalne zawierają wiele niepotrzebnych skórze składników nie mających wartości pielęgnujących, odżywczych lub leczniczych np: glikole, poliglikole, akrylany, parabeny, rozpuszczalniki ropopochodne, sztuczne aromaty i barwniki, fenoksyetanol, imidazolidinyl urea, werseniany, trójetanolamina, carbomer i wiele innych. Mogą one stanowić ponad połowę masy kosmetyku. Składniki te pełnią funkcje technologiczne, dzięki nim kosmetyk ładnie pachnie, fajnie wygląda, dobrze się miesza, jest stabilny fizykochemicznie, długotrwały, daje złudne efekty nawilżenia skóry. Nasza skóra nie potrzebuje ich do funkcji fizjologicznych. Używanie kosmetyków można porównać do spożywania pokarmów wysoko przetworzonych, które mają coraz więcej wypełniaczy, polepszaczy, a mało składników rzeczywiście odżywczych i prozdrowotnych.
Badania nad niektórymi związkami chemicznymi stosowanymikosmetykach trwają i nie da się jednoznacznie powiedzieć, że są szkodliwe, dlatego są powszechnie używane. Cosmetic Ingredient Review (CIR), niezależny panel ekspertów, finansowany przez grupę przemysłowohandlową Personal Care Products Council, ocenia co roku około 250 składnikówcelu ustalenia ich bezpieczeństwa. Jeśli panel stwierdzi, że składnik powoduje podrażnienia lub reakcje alergiczne, zaleca ograniczenie jego zawartości do poziomu uważanego za bezpieczny i przesyła informacje dla producentów.
Wszystko, co spłukujemy z siebie każdego dnia pod prysznicem: kremy, balsamy, mydła, żele pod prysznic, szampony, dostaje się do wody i gleby, odkładaroślinach, organizmach ryb i zwierząt, które potem zjadamy.
Woda (INCI: aqua) - to główny składnik większości kosmetyków, stanowi ważny surowiec i wbrew pozorom wcale nie najtańszy. Musi ona mieć odpowiednią czystość - co najmniej taką, jak woda pitna, ale najczęściej jest dodatkowo oczyszczana i badana pod kątem czystości chemicznej i mikrobiologicznej. Wbrew obiegowym opiniom, nawilżanie skóry wodą nie daje trwałego efektu kosmetycznego. Namoczenie skóry zwiększa nawilżenie na krótki czas i jeśli woda nie zostanie zatrzymananaskórku szybko wyparowuje do otoczenia. Dlatego najefektywniejszą metodą nawilżania skóry jest wzmacnianie naturalnych barier hamujących utratę wody.
Wodakosmetyku pełni funkcję rozpuszczalnika, wpływa na konsystencję produktu i jest nośnikiem aktywnych substancjiniej rozpuszczalnych. Jeżeli do produkcji kosmetyków stosujemy wodę termalną lub hydrolaty kwiatowe to woda pełni wtedy także funkcję składnika aktywnego.
Hydrolat kwiatowy (woda kwiatowa, woda aromatyczna) jest to produkt otrzymywany przy destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Zawiera wiele cennych substancji aktywnych, dobroczynnych dla skóry - substancje roślinne rozpuszczalnewodzie oraz śladowe (0.02% - 0.5%) ilości olejków eterycznych. Wody kwiatowe używane są jako faza wodnaprodukcji lotionów, kremów (np. Calinesse - hydrolat z rumianu szlachetnego, kwiatu pomarańczy, lawendy) i mydeł. Samodzielnie mogą być używane jako toniki, czy odświeżacze powietrza do pomieszczeń. Hydrolaty mają różne właściwościzależności od roślin, od których pochodzą.
Woda termalna to woda lecznicza, pochodząca z warstw leżących głęboko pod ziemią, której temperatura na wypływie ze źródeł wynosi co najmniej 20 stopni C. W trakcie przepływu przez kolejne warstwy geologiczne, woda termalna wzbogacana jest różnymi pierwiastkami śladowymi i minerałami. Wody różnią się nieco działaniem, bokażdym źródle kryje się niepowtarzalny zestaw innych substancji. Ich korzystny wpływ na organizm został naukowo zbadany i potwierdzony medycznie. Czysta woda termalna wykorzystywana jest do różnych zabiegów wodnych, można stosować ją do kąpieli, okładów, ale także jako składnik preparatów przeznaczonych do pielęgnacji skóry wrażliwej.
KOSMETYKI CILAOS SĄ PIERWSZYMI EKOLOGICZNYMI KOSMETYKAMI, W KTÓRYCH ZASTOSOWANO WODĘ TERMALNĄ!
Dziś na świecie mówi się o zrównoważonej gospodarce,której segregacja odpadów jest tylko jednym z elementów. Określa ją zasada "trzech R" (reduce, reuse, recycle), a po polsku "trzech Z" - zredukuj, zastosuj ponownie, zrecyklinguj.
Chodzi o to, aby już na etapie zakupów, na które oczywiście wybieramy się z torbą materiałową, nie zużywać stu torebek foliowych, lecz postępować z głową. Czyli zamiast zgrzewki butelek z wodą mineralną, możemy kupić jeden duży baniak 5litrowy, a zamiast sześciu jogurtówmałych opakowaniach, trzywiększych. Wybierajmy produkty, które mają jak najmniej opakowań, czyli zwykłą puszkę tuńczyka, a nie dodatkowo opakowaną karton. To redukcja. To, co się da, zastosujmy ponownie, np. słoiki. Foliowe reklamówki też mogą być użyte wielokrotnie. Pamiętajmy, że zepsutych sprzętów nie musimy od razu wyrzucać. Może uda się je jeszcze naprawić. Kiedy już zredukujemy i zastosujemy ponownie, co się da, i tak zostaje nam kosz pełen śmieci. I tak dochodzimy do recyklingu.
Wszyscy wytwarzamy śmieci, dlatego ich zbiórka jest sprawą każdego z nas. Wysypiska są przepełnione. Dzięki segregacji ograniczamy ilość odpadów komunalnych, zwłaszcza szkodliwych, na składowiskach.
Recykling pozwala ograniczać eksploatację surowców naturalnych - drzew, piasku, wapnia, aluminium. Z odzyskanych surowców ponownie wytwarzane są szkło, metal, papier oraz regranulat PET służący m.in do produkcji polarów, włókien sztucznych czy paliw alternatywnych.
Warto uzmysłowić sobie, że rocznie zużywamy przeciętnie 240 kg papieru, do produkcji których potrzeba czterech drzew. Tyle samo papieru można otrzymać z 270 kg makulatury. Z 27 plastikowych butelek, które na wysypisku rozkładałyby się nawet przez tysiąc lat, można wyprodukować jedną bluzę z polaru, a z 670 puszek po napojach gazowanych - jeden rower.
Dzięki selektywnej zbiórce oszczędzamy energię i wodę. Kto by pomyślał, że odzyskując szkło z jednej butelki, można zaoszczędzić tyle energii, ile zużyłaby 100W żarówka świecąca cztery godziny bez przerwy.
Jeżeli istnieje dobrze zorganizowany system odbioru odpadków (w Warszawie to na razie tylko pobożne życzenia), ich segregacja się opłaca - odbiór posegregowanych odpadów surowcowych jest blisko 40 proc. tańszy niż zmieszanych odpadów komunalnych.
A zatem mikrodziałaniaswoich czterech ścianach poprawiają jakość naszego życiaskali makro. Tym bardziej że aż 95% zawartości naszego domowego śmietnika nadaje się do odzysku. Przynajmniejteorii. 35% to odpadki organiczne, a 30% - papier. Do tego plastik i puszki po napojach i konserwach. Każda spółdzielnia czy wspólnota mieszkaniowa ma obowiązek zapewnić mieszkańcom możliwość segregacji śmieci, więc jeśli na naszym osiedlu nie ma specjalnych pojemników na surowce wtórne, trzeba się o nie upomnieć. Pojemnik na odpady wtórne może być zbiorczy - czerwony. Częściej jednak spotykamy się z czterema kubłamiróżnych kolorach:
Wiele wspólnot ma też po prostu dwa kosze - zbiorczy na odpady wtórne i pozostałe odpadki. To, co wrzucimy do tego pierwszego, zostanie posegregowanesortownie. Pamiętajmy wiec, aby wyrzucać tu z sensem, a nie byle co.
Teraz zaczynają się schody. Niby znamy ogólne zasady segregacji, ale gdyręce wpada nam konkretny śmieć, mnożą się pytania. No bo szkło to nie tylko butelki i słoiki, ale także szyby, żarówki i tysiąc innych rzeczy. Które z nich można segregować? Czy do pojemnika z papierem można wyrzucić karton? A chusteczkę higieniczną? Być może sytuację ratowałyby naklejki na kubłach z informacją, co można, a czego nie. Na razie ich nie ma, więc trzeba raz na zawsze zapamiętać podstawowe reguły.
Do zielonych i białych pojemników wrzucamy tylko szkło opakowaniowe, czyli butelki, szklane, słoiki, szklane opakowania po kosmetykach. Pod żadnym pozorem nie umieszczamy tu szyb okiennych, szklanek, kieliszków, naczyń żaroodpornych, naczyń ceramicznych, szkieł okularowych, żarówek, opakowań farmaceutycznych i chemicznych z pozostałością zawartości.
Do niebieskich pojemników na papier wrzucamy tylko czystą, suchą makulaturę, czyli gazety, zeszyty, tekturę. Absolutnie nie wolno umieszczać tu lakierowanego lub foliowanego papieru z folderów reklamowych, a także tapet, kalki i artykułów higienicznych.
Do żółtego pojemnika na metal i tworzywa sztuczne wrzucamy plastikowe butelki oznaczone symbolami: PET, HDPE, LDPE, PE lub PP, czyli wszystkie po napojach, opakowania po jogurtach, torebki foliowe, puszki po napojach i konserwach. A także opakowania po kosmetykach i chemii gospodarczej. Nie wrzucamy puszek po farbach i lakierach, plastikowych zabawek, butelek po olejach silnikowych i smarach.
Baterie, leki
Pamiętajmy, zużyte baterie to odpady niebezpieczne, ponieważ zawierają toksyczne związki, m.in. ołów i kadm. Dlatego trzeba wyrzucać je do specjalnych pojemników, które najczęściej znajdują sięszkołach, urzędach, instytucjach. Można je także oddać do sklepów sprzedających baterie oraz do zakładów fotograficznych. Listę takich punktówswojej dzielnicy można bez problemu znaleźćinternecie. Stare rtęciowe termometry należy oddaćdowolnej aptece.
Do apteki zanosimy też przeterminowane leki. Puste listki po aspirynie czy witaminie C wrzucamy do zwykłego kosza.
Butelka po coli
Wszystkie plastikowe butelki po napojach typu PET wyrzucamy do żółtego pojemnika, ale trzeba pamiętać, aby butelkę dobrze zgnieść, żeby zajmowała jak najmniej miejsca, a korek należy odkręcić, bo jest z innego typu plastiku niż butelka. Nakrętki wrzucamy do tego samego pojemnika, warto jednak rozejrzeć się po swojej firmie albosklepie osiedlowym, często bowiem plastikowe nakrętki są zbieraneróżnych instytucjach, równieższkołach, na cele charytatywne.
Podarte rajstopy, porysowana płyta CD
Rajstopy są zrobione z nylonu, czyli włókien syntetycznych otrzymywanych z poliamidu, które idealnie nadają się do odzysku. Mają dobre właściwości mechaniczne, łatwo się barwią i są stosowane do produkcji dzianin (np. rajstopy), ale także dywanów i wykładzin. Niestety, nie ma jeszcze pojemników na odpady poliamidowe. Jeśli komuś starcza sił i energii, może poszukać firm skupujących odpady rajstop, pończoch i dywanów, ale nie jest ich dużo, a najbliższa jestŁodzi.
Podobnie z płytami CD. Nie można wyrzucać ich do żółtych pojemników. Istnieją jednak firmy zajmujące się odzyskiem poliwęglowych nośników CD czy DVD.
Karton po pizzy i inne opakowania
Można wrzucać do pojemnika na papier, ale wcześniej trzeba usunąć resztki jedzenia, a także zatłuszczone fragmenty kartonu, np. wieczko.
Z kolei plastikowe pudełko po np. margarynie z czystym sumieniem możemy umieścićpojemniku na plastik, nawet bez specjalnego mycia, choć opakowanie powinno być względnie puste.
No dobrze. Ale co zrobić z butelką po oleju? We wszystkich poradnikach recyklingu znajdziemy informację, że plastikowych butelek po olejach spożywczych nie wolno segregować. A jeśli na butelce jak wół stoi: PET? Specjaliści radzą, że jedynym wyjściem jest skontaktowanie się z konkretną firmą, która odbiera i przetwarza odpady z naszego osiedla. W zależności od tego, czy ma odpowiednie technologie, może odzyskiwać butelki po oleju lub nie.
Karton po mleku
Sprawa z kartonami po mleku czy sokach, czyli opakowaniami wielomateriałowymi jest co najmniej tak skomplikowana jak intryga Agathy Christie. Niby tetrapaki nie dają się przetworzyć, bo papier jest pokryty aluminium. A jednak się dają.
Rozwojem systemu recyklingu kartonowych opakowań na płynną żywność od czterech lat zajmuje się program "Rekarton" pod patronatem Ministerstwa Środowiska. Takie opakowania to75 proc. papier, więc zgodnie z logiką należałoby je wyrzucać wraz z makulaturą - tak wynika z badań i programów pilotażowych, i w niektórych miastach czy firmach wywozowych praktykuje się tę zasadę.
Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki i pracy z 2005 r. opakowania kartonowe do płynnej żywności zbiera się razem z metalami i tworzywami sztucznymi. I tak segregujemy tetrapakiWarszawie - wyrzucamy do żółtych pojemników. Uwaga! Przed wyrzuceniem kartonu należy go przepłukać i wysuszyć, bo resztki szybko gniją. Opakowanie składamy, żeby zajmowało mniej miejsca.
Opakowanie po makaronie
Foliowe opakowanie po makaronie, jak również ryżu czy soli wyrzucamy do żółtego pojemnika na plastik i metal. Tak samo postępujemy z folią,którąsklepie zawija się wędliny i ser. Przyklejona cena nie przeszkadza instalacjom przetapiającym plastik, nie trzeba jej odrywać. Do plastiku wrzucamy też opakowania po czipsach, batonach, zupkachproszku itp. To laminaty z folii, papieru i aluminium, a więc opakowania wielomateriałowe.
Przepalona żarówka, zepsuta pralka
Wiemy już, że żarówek nie można wyrzucać do pojemników na szkło, bo mają inną temperaturę topnienia niż szkło butelkowe. W takim razie gdzie? Tradycyjne żarówki żarowe nie są odpadem niebezpiecznym, można wyrzucić je do zwykłego śmietnika. Jednak świetlówki i żarówki energooszczędne zawierają rtęć, więc pod żadnym pozorem wyrzucać ich nie można. Trzeba oddać je do punktu, gdzie zbierane są tzw. elektrośmieci, czyli zepsute komputery, zabawki i gadżety elektroniczne, stare pralki i lodówki. Specjalne punkty zbiórki elektrośmieciWarszawie znaleźć można np.Biuletynie Informacji Publicznej www.bip.warszawa.pl albo na stronie programu "Warszawa stolicą czystości". Stary sprzęt można też oddaćsklepie przy zakupie nowych urządzeń. Sprzedawca ma obowiązek bezpłatnie go od nas przyjąć.
Herbatatorebkach, chusteczka higieniczna
Herbata zarówno liściasta, jak i w torebkach to odpad organiczny, a zatem jeśli mamy domowy kompostownik, możemy wrzucać tam zużyty woreczek z herbatą. Proszę się nie dziwić. Kompost można produkować nawetwieżowcucentrum miasta i jest to coraz bardziej popularne. Karolina Domagalska, dziennikarka i autorka bloga "Na dwoje babka wróżyła", opisuje tam, jak zrobić kompostownik, używając do tego plastikowego wiadra z kranikiem, podziurawionej podstawki pod doniczkę i otrębów Bokashi - japońskiej technologii efektywnych mikroorganizmów (EM). Można tu wrzucać resztki owoców i warzyw, skorupki jajek itp. Nie można pozbywać się mięsa i wyrobów mlecznych, chociaż podobno otręby Bokashi nawet z tym sobie poradzą. Co ciekawe, do kompostu możemy dodawać niektóre produkty z papieru, które nie nadają się do recyklingu (np. chusteczki higieniczne, serwetki i opakowania po jajkach). Ich włókna nasycają kompost powietrzem i przyczynią się do rozwoju rozkładających go mikroorganizmów. Otrzymanymten sposób nawozem możemy użyźniać rośliny doniczkowe.
Zapalniczka
Zapalniczki są wykonane z wielu materiałów: plastiku, metalu, kamienia, więc niestety wyrzucamy je do zwykłego kosza. Warto zatem kupować zapalniczki z możliwością ponownego napełnienia gazem. Albo zapałki.
Słoik po ogórkach
Do szkła, rzecz jasna! Ale uwaga, metalową pokrywkę odkręcamy i umieszczamypojemniku na metal i tworzywa. Papierowych naklejek nie musimy odrywać, urządzenia myjące stłuczkęhutach szkła bez problemu usuwają takie zanieczyszczenia. Nie musimy więc także myć słoika (lepiej oszczędzać wodę), choć warto go wypłukać, żeby resztki nie gniłypojemniku. Butelek i słoików nie powinno się tłuc przed wyrzuceniem. I jeszcze raz przypominamy - do białych i zielonych pojemników na szkło bezbarwne i kolorowe nie wyrzucać żarówek, szyb, luster, szklanek, kieliszków i ceramiki.
Zeszyt zszyty metalową sprężynką
Papier, a jakże. Pamiętajmy jednak, aby wyrwać metalową sprężynkę. Tak samo postępujemy z foliowymi elementami, np.kopertach. Karton przed wyrzuceniem musimy oczyścić np. z resztek taśmy klejącej. "Gazeta Telewizyjna" czy inne kolorowe magazyny też nadają się do recyklingu. Ważne, aby makulatura była sucha i czysta.
Jeżeli na naszym osiedlu nie ma specjalnych pojemników, surowce wtórne: papier puszki, a nawet szkło, możemy zawieźć do punktu skupu. Wówczas jeszcze na tym zarobimy, choć niewiele. Za 20 kg makulatury - ok. 2 zł. Można też umieścić puszki i papierosobnych workach. Każdy, nawet zamknięty śmietnik ma swojego nurka, czyli osobę, która wyszukujekubłach odpadów wtórnych i potem sprzedaje. Są też tzw. freeganie, czyli ludzie, którzy ideologicznie, z wyboru szukają na śmietnikach jedzenia, ubrań, mebli. Warto o nich pamiętać i odseparować niepotrzebne ciuchy (najlepiej czyste) od resztek jedzenia. Nurkowie i freeganie to ważny element zrównoważonej gospodarki odpadami. Myślmy o nich, wyrzucając śmieci.
Dla hobbystów
Z dziećmi można robić z opakowań prawdziwe cuda, np. instrumenty muzyczne takie jak grzechotka z puszki po coli. W ponownym wykorzystaniu odpadków ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Ponadto co rokuWarszawie odbywa się kilka imprez recyklingowych, na których możemy pozbyć się niepotrzebnych rzeczy. Jest np. akcja "Zamień odpady na kulturalne wypady", czyli bilety do kin, teatrów itp., a także "Przetwory", podczas których artyści i projektanci robią z odpadów (które można dostarczać przed imprezą) nowe meble i przedmioty sztuki użytkowej.
Artykuł z Gazety Wyborczej "Wydrukuj i powieś na śmietniku: jak segregować odpady" MAGDALENA DUBROWSKA, 20110417
Zdrowa żywność, oszczędne samochody, naturalna odzież i kosmetyki, ekologiczne detergenty - to już niemal rutynowa oferta. - Niestety, większość firm bezczelnie nadużywa ekologicznej symboliki - ostrzega Dariusz Szwed, wiceprzewodniczący partii Zieloni 2004. Uchodzi im to na sucho, bo przeciętny polski konsument klimatem się nie przejmuje, a o ekologii wie niewiele. Najczęściej kojarzy mu się ona z jazdą na rowerze i segregacją śmieci.
Na Zachodzie, gdzie świadomość ekologiczna jest wyższa, popularne nad Wisłą chemiczne ekopralnie wytykano by palcami. W ich przypadku jedynym uzasadnieniem przedrostka eko jest fakt, że nie mają zwyczaju wylewać rozpuszczalnika do kanalizacji. W podobny sposób symboliki nadużywa Orlen, który sprzedaje na swoich stacjach ekodiesel. A to przecież zwykły olej napędowy, który spełnia środowiskowe normy.
Ojczyzną ekościemy są Stany Zjednoczone, gdzie jeszczelatach 80. tamtejsze organizacje konsumenckie zjawisko żerowania na ekologii określiły terminem greenwash. Nazwę wymyślił dziennikarz "The New York Timesa", krytykując hotelarzy proszących gości o rzadszą wymianę ręczników i pościeli pod pretekstem ochrony środowiska. Naprawdę chcieliten sposób więcej zarobić. Nie są jedyni. Wiele firm wydaje grube pieniądze na podkreślanie rzekomo przyjaznego środowisku charakteru swoich produktów. Tym samym wprowadzabłąd konsumentów lub odwraca ich uwagę od rzeczywistych problemów.
Amerykańskie organizacje konsumenckie posługują się klasyfikacją sporządzoną przez speców od zielonego marketingu z firmy TerraChoice. Powstała ona na podstawie analizy ponad 1000 zgłoszonych przez ekologów ekonadużyć. Ponad 60 proc. przypadków dotyczyło sytuacji, gdy towar reklamowano jako ekologiczny, bo nie zawierał toksycznego składnika lub powstał z surowców wtórnych, ale sam pozostawał dla środowiska uciążliwy. Tak często bywa z urządzeniami gospodarstwa domowego. Reklamowane jako przyjazne (bo np. zużywają mniej energii), jednocześnie bywają bardzo szkodliwe (np. zawierają metale ciężkie). A półprawdy to przecież tyle co całe kłamstwo.
Popularnym nadużyciem jest składanie deklaracji o ekologicznych walorach produktu bez jakiegokolwiek dowodupostaci atestu czy certyfikatu.
Umieszczane na opakowaniach słowa: "green", "natural", "no toxic", to puste slogany, gdyż wiele trucizn występujeprzyrodzie, a wiele substancji nieszkodliwych również ma działanie niepożądane, o ile występująnadmiarze.
Radykalni ekolodzy za niestosowne uważają wszelkie ekologiczne reklamy samochodów. DlategoUSApopularnym internetowym serwisie Greenwashing Index, gdzie konsumenci mogą oceniać, które reklamy z tzw. zielonym przesłaniem są najbardziej fałszywe, przez wiele tygodni na pierwszym miejscu znajdował się telewizyjny spot Forda Escape - paliwożernej terenówki z napędem hybrydowym,którym pada stwierdzenie, iż przejechanie 36 mil na jednym galonie benzyny jest ekologiczne.
Koncerny samochodowe z tych samych powodów naraziły się ekologomEuropie. W Belgii tamtejszy regulator rynku reklamowego zakazał emisji reklamy Toyoty Prius, której hasło "zero emissions low" sugerowało, iż samochódogóle nie emituje dwutlenku węgla. W Wielkiej Brytanii z kolei swoją reklamę musiał zmienić koncern Renault. Ekologów raziło, iż z rury wydechowej Twingo zamiast spalin wydobywały się zielone listki. Po tym incydencie Advertising Standard Authority (organizacja branży reklamowej) wydała zalecenia, żeby unikać niejasnego wykorzystywania określeń - ekologiczny, niezanieczyszczający itp.
W Norwegii koncerny motoryzacyjne nie mają już takiej pokusy. Tam władze całkiem im zabroniły odwoływania się do ekologicznej symboliki. Na innych rynkach firmy prowadzą ekowyścigi: reklamują modele o ponoć ekologicznych zaletach. Postępuje tak m.in. Ford (ECOnetic), Opel (ECOflex) czy Renault (Eco2). Rywalizacjatym segmencie rynku jest na tyle zaciekła, że koncerny same oskarżają się o greenwashing. Renault Nissan zarzucił np. Toyocie, iż ekologiczne zalety jej aut hybrydowych są tylko pozorne, gdyżrachunkach wykazujących ogromną redukcję emisji CO2 japoński koncern uwzględnił jedynie spalanie paliwa, a nie ekologiczne skutki wytwarzania akumulatorów.
Na Zachodzie popyt na produkty ekologiczne nawetkryzysie gwałtownie rośnie. TylkoUSA ich rynek szacowany jest na 20 mld dol., a do ich produkcji bierze się coraz więcej koncernów. Z najnowszego raportu organizacji TerraChoice wynika, żeciągu ostatnich 2 lat liczba towarów eko wzrosła aż o 79 proc. Cóż z tego, skoro aż 98 proc. z nich było przyjaznych środowisku jedynie z nazwy.
W Polsce, ze względu na niedostateczną świadomość konsumentów, wciąż stanowią niewielką, choć z pewnością perspektywiczną część rynku. A greenwashing, jeśliogóle kogoś drażni, to tylko niewielką grupę najbardziej świadomych konsumentów.
To tłumaczy, dlaczego do tej pory do Komisji Etyki Reklamy nie wpłynęła choćby jedna skarga dotycząca nieuczciwej zielonej reklamy, podczas gdyinnych krajach Unii liczone są onesetkach. Inna sprawa, że polscy twórcy reklam i marketingu znacznie rzadziej odwołują się do proekologicznych skojarzeń. - Na Zachodzie producenci jogurtów nagminnie kaligrafują na kubeczkach: "w 97 proc. wolne od tłuszczu". W Polsce tego nie robią, bo na razie skuteczność tego rodzaju argumentacji jest nikła. Z ekologią musi być podobnie - tłumaczy Paweł Kowalewski, szef polskiego oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy.
Zgoda na greenwashing i u nas jednak powoli się kończy. Wychwalanie ekologicznych walorów małych elektrowni wodnych i próby intensyfikowania ich budowy spotkały się ostatnio z ostrą reakcją części środowiska naukowego. - Taka elektrownia przerywa korytarz ekologiczny rzeki, wędrujące gatunki ryb ginąturbinach, spowolnienie przepływu wody wzmaga zamulanie dna i niszczy ekosystem - wylicza dr Roman Żurek z Instytutu Ochrony Środowiska PANKrakowie. Zbieranie podpisów przy liście otwartym do ministra środowiskasprawie moratorium na budowę małych elektrowni wodnych jest właśnietoku.
Jak odróżnić produkt prawdziwie proekologiczny od fałszywki? Po to, żeby ułatwić konsumentom wybór, i tym samym ucywilizować rynek produktów ekologicznych, wymyślono ekoznaki. Są to symbole umieszczane na opakowaniach i świadczące o tym, że dany wyrób jest nieszkodliwy dla środowiska, a jego producent też go nie zanieczyszcza. By móc się nim posługiwać, firma musi zdobyć stosowny certyfikat.
W Unii Europejskiej od 1994 r. na straży przyrody stoi Ecolabel - znaczek przypominający stokrotkę. Mimo że funkcjonuje już tyle lat, biznes odnosi się do tej wspólnotowej inicjatywy niechętnie. Jest kilka tego przyczyn. Żeby go zdobyć, firma musi spełnić cały szereg środowiskowych kryteriów. Pod uwagę brany jest cały cykl życia produktu - od surowca po utylizację. Producent, który już taki znak posiada, może współpracować tylko z kontrahentami spełniającymi - podobnie jak on sam - surowe normy środowiskowe. Uniemożliwia to kooperację z tanimi fabrykamiChinach. Nic dziwnego więc, żeciągu 14 lat wydano zaledwie 750 certyfikatów (wymagany jest osobny na każdy produkt), zaś łączna sprzedaż towarów i usług oznaczonych stokrotką2008 r. wyniosła tylko 800 mln euro.
Z kolei Annę Garbaczewską, właścicielkę Aura Cosmetics, firmy produkującej żele do ciała, zaczyna irytować fakt, że blisko rok temu zdobyty z wielkim trudem Ecolabel prócz prestiżu nie daje nic. Bo choć tylko jej kosmetyki naprawdę wody nie zanieczyszczają (co potwierdza stokrotka), to klientki i tak sięgają po "naturalne szwedzkie kosmetyki" Oriflame. Naturalne, bo firma "korzysta z tego, conaturze najbardziej wartościowe" (informacja z etykiety), zaś opakowanie nadaje się do recyclingu, co ma być wyrazem troski o naturalne środowisko.
Joanna Tkaczyk z PCBC, kierownik Zespołu ds. Wspólnotowego Oznakowania Ekologicznego Ecolabel, przyznaje, że system nie spełnia pokładanychnim nadziei. Bruksela zamierza ponoć ten impas przełamać. Słone opłaty, które posiadacze stokrotek co roku uiszczają za prawo ich stosowania, jeszczetym roku mają być obniżone o połowę. - W Polsce stokrotka będzie promowana. Na ten cel zarezerwowaliśmy 10 mln euro z europejskich funduszy - informuje Tkaczyk.
Wszystko to mało. Żeby system Ecolabel mógł się rozwijać, potrzebne są normy i kryteria dla kolejnych grup towarowych, np. takich jak kremy do ciała czy meble. Ich opracowanie trwa miesiącami, a na razie jest ich tylko 25. Mszczą się tu wieloletnie zaniedbania polityków. To, że świat biznesu manipuluje ekologią, jestznacznej mierze winą rządów. Wiele z nich do dziś nie zdefiniowało kryteriów, które należy spełnić, żeby produkt, usługę czy zachowanie uznać za ekologiczne.
Np. wielkim błędem, i to na globalną skalę, okazało się promowanie biopaliw (substytutów benzyny lub diesla produkowanych z roślin) pod pretekstem ochrony przyrody. Ponieważ popyt na nie przekroczył najśmielsze oczekiwania, tokrajach najuboższych,pogoni za nowym miejscem do upraw, zintensyfikowano wyrąb lasów tropikalnych. Dlatego właśnie Dariusz Szwed z partii Zielonych prosi dziennikarzy, żeby pisali o agro, a nie o biopaliwie. Takich paradoksów jest więcej.
Sieci handlowe nie czekały, aż politycy wezmą je do galopu, i same wycofały się z rozdawnictwa darmowych toreb (teraz trzeba za nie płacić). Skorzystały na tym podwójnie. Nie dość, że oszczędziły spore pieniądze, to jeszcze tanim kosztem zdobyły wizerunek tych, które dbają o środowisko. Nie do końca zresztą zasłużenie. Dumne ze swoich proekologicznych zachowań Tesco i Carrefour zaczęły rozdawać reklamówki ulegające rozpadowi pod wpływem światła. Według części środowiska naukowego są one bardziej szkodliwe dla środowiska od tradycyjnych.
Dariusz Szwed jest daleki od tego, by cały ekomarketing potępiaćczambuł. - Jeśli firma przedstawia się jako zielona, to musi mieć uznawany przez ekologów certyfikat i wykazać, co dobrego robi dla środowiska - twierdzi Szwed. Dobrze więc ocenia elektrownię, która uczy, jak oszczędzać energię (propaguje zielony konsumeryzm). Na jego pochwałę zasługuje też bank, który namawia klientów do rezygnacji z papierowych wyciągów, a wszystkie zaoszczędzone pieniądze przeznacza na sadzenie lasu lub oddaje klientom jako nagrodę za ich proekologiczne zachowanie.
Biznes zaczyna stopniowo traktować ekologię i zrównoważony rozwój na serio (a nie jako pretekst do działań marketingowych), więc za ekologiczny audyt zabrały się największe firmy doradcze. Pomagają liczyć emisję CO2, pokazują, jak oszczędzać energię i wodę, pomagają wdrażać normy środowiskowe ISO. - Tylkonaszym biurze za pomocą prostych zabiegów udało się obniżyć wydatki na energię elektryczną o 40 proc., a zużycie papieru o 70 proc. To najlepszy dowód na to, że zrównoważony rozwój się opłaca - mówi Aleksander Kwiatkowski, szef polskiego oddziału firmy doradczej AT Kearney. A będzie opłacał się jeszcze bardziej. Walka o czystą ziemię sprawi, że prędzej czy później firmy będą dokładnie rozliczane ze wszystkich swoich brudów. Nie tylko finansowych.
Polityka.pl "Ekościema", Paweł Wrabec, 12 października 2009
Policzono, że na spłukiwanie toalety zużywa się aż 37 proc. wody wykorzystanejprzeciętnym gospodarstwie domowym.
Istnieją nawet takie rozwiązania technologiczne, które zanieczyszczoną wodę z pralki, umywalki, zmywarki bądź z dachu przesyłają do toalety.
Zachęcamy do spisywania stanu liczników wody co miesiąc, żeby zaobserwować czy te metody są skuteczne.
TŁUSZCZE. Tłuszcz to jeden z 6 podstawowych składników pokarmowych. Tłuszcze są konieczne do wytwarzania hormonów, ułatwiają procesy transportu tlenu i wchłanianie wapnia, uczestnicząprocesach wchłaniania z przewodu pokarmowego witamin A, D, E, K, odżywiają skórę, nerwy, błonę śluzową, sprzyjają zdrowiu układów: odpornościowego, krążenia, rozrodczego oraz ośrodkowego układu nerwowego.
Tłuszcz jest nieodzownym składnikiem naszej diety, niezbędnym dla zdrowia. Jednak ważny jest rodzaj tłuszczu. Tłuszcze powinny dostarczać 2539% wartości energetycznej dziennej racji pokarmowej dorosłego człowieka. Powinny to być tłuszcze nienasycone, nie utwardzane chemicznie, pozbawione
JAKICH TŁUSZCZÓW UNIKAĆ. Nie każdy rodzaj tłuszczu jest zdrowy. W przemyśle spożywczym najczęściej używa się olejów rafinowanych. Proces rafinacji zapewnia olejom długi termin ważności, ale jednocześnie z oleju usuwa się niemal wszystkie składniki niezbędne ludzkiemu organizmowi, powstaje także wiele toksycznych składników: tłuszcze trans, wolne rodniki i inne substancje toksyczne.
Potrawy smażone i margaryny również zawierają tłuszcze szkodliwe. W czasie smażenia pod wpływem temperatury cząsteczka tłuszczu podlega niekorzystnej modyfikacji. Margaryna zawiera oleje, które zostały przetworzonecelu utwardzenia i dla łatwiejszego wykorzystania. Szkodliwe tłuszcze trans są trudne do przyswojenia, upośledzają one funkcjonowanie komórek, sprzyjają rozwojowi miażdżycy i tętnic, postępowi procesów degeneracyjnych, upośledzają prawidłową przemianę tłuszczów naturalnych.
ZDROWE TŁUSZCZE. Wyjątkowo zdrowe tłuszcze czyli Nienasycone Niezbędne Kwasy Tłuszczowe (NNKT) mają podstawowe wręcz znaczenie dla całego organizmu, wiele badań dokumentuje korzystny ich wpływ. Niezbędne to znaczy musimy pozyskiwać je z pożywienia ponieważ organizm nie potrafi ich sam wytworzyć. Żaden inny niezbędny składnik naszej diety nie ma takiej mocy uzdrawiającej na każdym etapie życia.
Kwasy omega przekształcane są do prostaglandyn. Są to substancje podobnedziałaniu do hormonów, które kontrolują funkcje najważniejszych układów naszego organizmu, są one konieczne do prawidłowego funkcjonowania wszystkich komórek.
Osoby cierpiące na niedobór pewnych prostaglandyn są bardziej narażone na udary mózgu, nadciśnienie tętnicze, astmę, zapalenie stawów, bezpłodność, migrenowe bóle głowy. Funkcjonowanie pewnych substancji chemicznych wytwarzanych przez mózg (neuroprzekaźników) jest regulowane właśnie przez prostaglandyny. Tłuszcze omega łagodzą liczne zaburzenia neurologiczne, psychologiczne i behawioralne.
Kwas dokozaheksaenowy należący do omega3 wpływa na rozwój mózgu i siatkówki oka, ułatwia uczenie się, poprawia percepcję przez mózg bodźców wzrokowych i słuchowych, reguluje wiele ważnych czynności fizjologicznych, obniża poziom triglicerydówsurowicy krwi. Wraz z omega 6 stanowi element strukturalny błony, która otacza każdą komórkę i jest barierą dla wirusów, bakterii, alergenów. Eikozanoidy, pochodne kwasu arachidonowego, charakteryzują się wysoką aktywnością biologiczną. Związki temałych ilościach wykazują korzystne dla organizmu działanie wazodilatacyjne, przeciwzakrzepowe i przeciwmiażdżycowe.
NNKT W KOSMETYCE. Tłuszcze roślinne są podstawowym surowcem wykorzystywanymkosmetyce. Z punktu widzenia pielęgnacji skóry bardzo istotnym problemem jest powstrzymanie procesu wysuszania się skóry.
W warstwie rogowej skóry znajduje się tzw. cement międzykomórkowy, który (w uproszczeniu) pełni rolę uszczelniacza - wypełnia przestrzenie pomiędzy komórkami i powoduje, że warstwa rogowa bardzo trudno przepuszcza wodę.
W skład cementu międzykomórkowego wchodzą m.in. NNKT, które zaaplikowane na skórę wzmacniają lipidowe bariery warstwy rogowej naskórka (wnikają do cementu międzykomórkowego i uzupełniają brakujące lipidy). Dzięki wewnętrznemu działaniu nie zostają usunięte podczas mycia skóry. W przypadku niedoboru NNKT, mogą być one zastąpione przez nasycone kwasy tłuszczowe, wtedy funkcje barierowe cementu zostają zakłócone a migracja wody ułatwiona.
Dodatkowo NNKT przekształcane sąsubstancje regulatorowe o działaniu miejscowym, które biorą udział m.in.powstawaniu i regulacji stanów zapalnych oraz decydują o prawidłowym przebiegu wzrostu naskórka. NNKT są również obecnesebum (ludzkim łoju) regulując jego skład. Niedobór NNKTłoju prowadzi do wielu komplikacji i chorób - może powodować zatykanie gruczołów oraz mieszków włosowych, zwiększać transepidermalną utratę wody, podrażniać naskórek.
Unikanie tłuszczów miało swoje korzenierozpropagowanychlatach 80tych diet niskotłuszczowych a określenia "beztłuszczowy" i "o obniżonej zawartości tłuszczu" nadal łatwo przekładają na zwiększenie sprzedaży.
Szybkie diety to bardzo kusząca perspektywa jednak organizm jest bardzo wyczulony na niedostatek kaloriipożywieniu. Kiedy jesz zdecydowanie mniej niż potrzebujesz, organizm odbiera sygnał, że pożywienia jest niewiele i trzeba zacząć magazynować tłuszcz na jeszcze gorsze czasy. Metabolizm powolnieje, mózg robi co może aby zachować jak najwięcej tłuszczu, który z punktu jego widzenia jest niezbędny do przetrwania głodu, kalorie są spalana bardzo powoli. Sposobem na ponowne uaktywnienie metabolizmu jest przekonanie organizmu, że wcale nie głoduje. Poza spożywaniem odpowiednich ilości białka, konieczne jest dostarczenie niezbędnych kwasów tłuszczowych, które pomagają uzyskać i utrzymać na stałe prawidłową wagę.
Spożywanie umiarkowanych ilości NNKT pozwala organizmowi na przekształcenie nagromadzonej tkanki tłuszczowejenergię, mniej tłuszczu podlega przechowywaniu oraz poprawia się wytrzymałość organizmu.
Pochodne Omega6 pobudzają brunatną tkankę tłuszczową do spalania nadmiaru kalorii z pożywienia, ale także poprawiają zdolność naszego organizmu do metabolizowania już odłożonych zasobów tłuszczubiałej tkance tłuszczowej.
Aromaterapia jest naturalną kuracją, której głównym celem jest przywracanie równowagi ciała i umysłu oraz wspomaganie i stymulowanie własnych, naturalnych sił obronnych organizmu. Łączy ona uzdrawiające własności olejków eterycznych ze znanym od dawnapsychologii i fizjologii wpływem zapachu na stan fizyczny i psychiczny człowieka. Stosowanie olejków eterycznych ma przywrócić współczesnemu człowiekowi taką równowagę sił wewnętrznych, jaką naszym przodkom dawało współżycie z przyrodą.
Olejki eteryczne powstająroślinach zwanych aromatycznymi. Rośliny te zawierają komórki,których koncentrują się związki chemicznepostaci lotnych olejków, esencji i balsamów oraz pachnących żywic,bardzo małych ilościach (np. ze 100 kg lawendy można wydestylować 2,5 kg olejku). Olejki eteryczne są substancjami silnie skoncentrowanymi, wykorzystywane sąaromaterapii a takżeklasycznych kosmetykach i farmaceutykach.
Niesłychanie ważnym elementemaromaterapii jest jakość i pochodzenie olejku.
Prawdziwe i pełne własności aromaterapeutyczne mają jedynie olejki naturalne, które poddano przetworzeniu tylko metodami fizycznymi, bez stosowania procesów chemicznych i substancji chemicznych, szczególnie pochodnych ropy naftowej. Najwyżej cenione są olejki z roślin dziko rosnących, z plantacji ekologicznych, najlepiej niewielkich, połączonych z tradycyjnymi destylarniami i pochodzące bezpośrednio z pierwszej destylacji. Zbyt wczesne lub za późne zerwanie rośliny, jej otoczenie, warunki klimatyczne i inne czynniki wpływają na końcową jakość olejku eterycznego i specyfikę biochemiczną.
Olejki eteryczne wpływają jednocześnie na objawy chorobowe i stan ogólny organizmu. Wszystkie aromaterapeutyczne metody stosowania olejków eterycznych bardzo szybko wprowadzają je do układu krążenia, który roznosi uzdrawiające cząsteczki po całym organizmie. Ze względu na swój skład chemiczny każdy olejek eteryczny inaczej wpływa na funkcjonowanie organizmu. Najbardziej tajemniczą, a zarazem najistotniejszą cechą olejków eterycznych jest ich niesłychanie skomplikowany skład. Większość z nich zawiera po kilkaset składników występującychniezwykle różnych ilościach - od kilkudziesięciu procent do tysięcznych czy nawet milionowych części promila. Stąd wynika ich różnorodność i wszechstronność oddziaływania.
Zabieg aromaterapeutyczny odniesie pozytywny skutek tylko wtedy, kiedy zapach olejków będzie odpowiadał użytkownikowi. Zapach olejków silnie działa na nasze uczucia i nastroje. Z badań rozwoju mózgu i jego funkcji wynika, że ten jego fragment,którym umiejscowione są funkcje świadomego myślenia, rozwinął się z tego, co pierwotnie było zmysłem węchu.
Każdy z nas wie z własnego doświadczenia, że wiosenna łąka pełna kwiatów, ziół, nastraja radośnie i optymistycznie, spacer lasem po deszczu uspokaja a zapach szpitala przygnębia. Pod wpływem zapachu mózg wydziela do krwi pewne substancje neurochemiczne. Niektóre z tych substancji powodują odprężenie i wywołują senność inne pobudzają czy poprawiają samopoczucie.
"Aromaterapia i inne terapie naturalne" PRACA ZBIOROWA, "AromaterapiaGabinecie Kosmetycznym, Ośrodku Odnowy Biologicznej Wellness i Spa" Iwona KonopackaBrud, Władysław S. Brud, "Pachnąca apteka - tajemnice aromaterapi" Iwona KonopackaBrud, Władysław S. Brud, "Olejki eteryczne. 65 roślin leczniczych" Pierre Vican
Parafina jest mieszaniną węglowodorów nasyconych i otrzymywana jest m.in. z ropy naftowej, ze smoły węgla brunatnego lub syntetycznie. Nie ma smaku, zapachu, jest nierozpuszczalnawodzie i etanolu. Nie jest przyswajalna dla organizmu człowieka, nie maniej składników odżywczych, nie uczula.
Jest powszechnie używanatradycyjnych kosmetykach, z uwagi na niską cenę i łatwość pozyskania. Parafiny (stałe) stosowane są popularnymi składnikami sztyftów, kredek, szminek, okładów, masek. Oleje parafinowe (mineralne, płynne parafiny) stosowane są do wyrobu kremów, mleczka, olejków do opalania, płynów do włosów, okładów, maseczek, masażu.
Natłuszcza, nawilża, wygładza, zapewnia ochronę, uelastycznia. Po aplikacji pozostaje na powierzchni skóry - działa zewnętrznie (przez okluzję) tzn. tworzy na powierzchni skóry film utrudniający przenikanie wody przez naskórek i w ten sposób chroni skórę przed utratą wilgoci.
Oleje mineralne powodują całkowitą okluzję, a tym samym odcięcie skóry od środowiska zewnętrznego. Ma to swoje zalety (zabezpieczenie skóry przed substancjami szkodliwymi), ale również wady: nie pozwalają na przenikanie substancji hydrofilowych (czyli np. wody) do skóry, utrudnia jej oddychanie (warstwa jest nieprzepuszczalna także dla gazów), uniemożliwiają prawidłowe wnikanieskórę składników aktywnych zawartychkremie lub lekach, czyniąc jedużej części bezużytecznymi, hamuje wydzielanie i wydalanie produktów przemiany materii.
Wciskając siępory (w tym ujścia gruczołów) uniemożliwia swobodne wydalanie łoju i potu. Blokując swobodne usuwanie łoju powoduje zaczopowanie gruczołów łojowych i powstawanie zaskórników. Parafina odcinając dopływ tlenu z otoczenia sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowychskórze.
Kurz, cząstki pudru, różu, tuszu itd. łatwo przylegają do powłoki parafinowej. Parafina jest lepka, łatwo przylega do skóry, trudno ją zmyć ze skóry, bowiem węglowodory są mało reaktywne chemicznie i bardzo stabilne.
Z uwagi na odczucia aplikacyjne (gładkość skóry) oraz długotrwałe pozostawanie na skórze, wiele baz i fluidów pod makijaż zawiera parafinę zmieszaną z barwnikami, ponieważ skutecznie maskuje ona nierówności skóry i przebarwienia - wypełnia drobne zagłębienia i pory. Nadmierne stosowanie kosmetyków z parafiną może prowadzić do rozszerzenia porów.
W celu złagodzenia lub likwidacji negatywnych skutków okluzji, do preparatów kosmetycznych zawierających parafiny dodaje się środki osłabiające spójne warstwy okluzyjne, są to: tłuszcze, woski (cetiol, mirystol), sterole.
W związku ze szczelną powłoką okluzyjną powinniśmy unikać produktów (szczególnie kremów i maści do twarzyprzypadku cery tłustej) zawierającychdużych ilościach: Paraffin, Mineral Oil, Paraffinum liquidum, perliquidum, Petrolatum, Petroleum, Microcrystalline wax, Synthetic Wax, Isoparaffin, Ceresin, Vaseline, Cera Microcristallina, Ozokerite
Zamiast produktów z parafiną najlepiej wybierać produkty zawierające np. wosk Candelilla, caranuba, pszczeli (beeswax), olej jojoba (Simmondsia Chinensis Seed Oil), alkohole tłuszczowe: cetyl, stearyn, oleyl, laurylalcohol, masło kakaowe (Theobroma Cacao Seed Butter), masło shea (Butyrospermum Parkii), sorbitol, glicerynę, mannitol, lecytynę.
"Kosmetologia i farmakologia skóry" MarieClaude Martini/Waldemar Placek; "Chemia kosmetyków" Alicja Marzec; "Parafina ciekła (olej mineralny)kosmetykach oraz lekach a trądzik i zaskórniki" Dr Henryk Różański (portal Medycyna dawna i współczesna); truthinaging.com "Organic Alternatives to Common Synthetics"
Jako konsumenci mamy prawo wyboru. Ważne jest nie tylko, co kupujemy, ale i komu płacimy. Zakup produktu to także finansowe wsparcie polityki danej firmy. Dobre, odpowiedzialne zakupy wspierają etycznych producentów i jednocześnie są bojkotem firm, których zachowanie jest nie fair, które grają nieczysto na rynku pracy, łamią prawa pracowników, zanieczyszczają środowisko, prowadzą szkodliwe kampanie reklamowe.
Produkty niektórych markowych producentów powstająnieludzkich warunkach. Miliony ludzikrajach ubogich ciężko pracuje, bywa, że zapłata za długie godziny morderczej pracy nie starcza nawet na wyżywienie. Niektóre towary mają ceny zbyt niskie, nieadekwatne do poniesionych przez producentów kosztów i wkładu ich pracy. Jedną z najważniejszych przyczyn biedykrajach ubogich jest handel międzynarodowy. Narzucane krajom ubogim niesprawiedliwe reguły sprawiają, że biedni są coraz biedniejsi, a bogaci - bogatsi.
Niesprawiedliwym praktykomhandlu światowym przeciwstawia się międzynarodowy ruch alternatywnego handlu, opartego na zasadach etycznych, zwany Sprawiedliwym Handlem (Fair Trade). Jego celem jest pomocrozwoju najuboższych producentów z Trzeciego Świata.
Nie chodzi tu o pomoc charytatywną. Aby mogli osiągnąć te cele, Sprawiedliwy Handel zapewnia pokrzywdzonym producentom rynek chroniony i pomaga im zdobyć wiadomości i kwalifikacji potrzebne do wejścia na tradycyjny rynek eksportowy. Poprzez organizacje producentów,krajach Południa, zabezpiecza prawa rolników i pracowników najemnych.
Wykluczona jest wszelka dyskryminacja i praca niewolnicza. Ceny wytwarzanych produktów ustalane są na podstawie faktycznych kosztów (tym godziwych wynagrodzeń), a nie narzucane słabszym przez silniejszego koncentrującego się na osiąganiu maksymalnego zysku.
Aby wyróżnić swoje towary na półkach poszczególne organizacje Sprawiedliwego Handlu zaczęły je znakować. Jego zamieszczenie na produkcie oznacza wypełnienie na każdym etapie produkcji i dystrybucji standardów Sprawiedliwego Handlu.
Konsumentom Sprawiedliwy Handel daje gwarancję zakupu wyrobów, które nie są szkodliwe dla zdrowia, których produkcja nie opiera się na wyzysku i nie rujnuje zdrowia i życia ich wytwórców, nie niszczy też przyrody oraz oszczędza zasoby naturalne. Pomaga też podnosić świadomość o problemach ubogich części świata, a mieszkańcom krajów bogatych daje możliwość, bynajprostszy sposób - przez świadomą, etyczną konsumpcję - uczestniczyćrozwoju ubogichkrajach Południa.
Symbol "RĘKA NA KSIĄŻCE" oznacza, że do opakowania dołączona jest ulotka informacyjna. Zdarza się bowiem, że w przypadku braku miejsca na etykiecie, niektóre ważne informacje (skład kosmetyku, ostrzeżenia związane z jego stosowaniem), podane są tylko w dołączonej ulotce. Tam też często umieszczony jest sposób użycia. Niezależnie od tego, gdzie informacje są umieszczone, należy się z nimi dokładnie zapoznać i stosować się do zaleceń producenta. Pozwoli to w pełni korzystać z walorów kosmetyów.
SYMBOL OTWARTEGO SŁOIKA. Symbol informuje, jak długo można używać kosmetyku. Obok lub na symbolu słoika podany jest OKRES TRWAŁOŚCI PO OTWARCIU czyli okres bezpiecznego stosowania kosmetyku, licząc od jego pierwszego użycia. Jest to czas, w którym producent gwarantuje bezpieczeństwo zdrowotne kosmetyku. Okres ten określany jest w miesiącach (np. 6M).
KONTAKT Z PRODUCENTEM Na opakowaniu kosmetyku umieszczona jest nazwa producenta, jego adres pocztowy (ew. elektroniczny) albo numer telefonu. Dzięki temu użytkownik ma łatwy dostęp do kompetentnej informacji dotyczącej danego produktu, a także ma możliwość złożenia tą drogą reklamacji.
TERMIN TRWAŁOŚCI. Podawany jest tylko na kosmetykach o trwałości krótszej od 30 miesięcy, najczęściej w formie miesiąc/rok (np. 06/2006) i poprzedzonej słowami: "Najlepiej zużyć przed końcem:". Na wyrobach o trwałości dłuższej od 30 miesięcy nie ma obowiązku podawania daty ważności, zamiast tego pojawia się na opakowaniu symbol otwartego słoika.
WYKAZ SKŁADNIKÓW. Do każdego kosmetyku dołączona jest lista składników. Zwykle znajduje się ona na dole opakowania i poprzedzona jest słowem INGREDIENTS lub SKŁADNIKI.
BRAK SYMBOLU OTWARTEGO SŁOIKA. Pewne produkty nie wymagają podania "okresu trwałości po otwarciu", ponieważ nie zachodzi ryzyko pogorszenia ich bezpieczeństwa zdrowotnego po otwarciu opakowania. Są to produkty, w których ze względu na ich skład, nie mogą rozwijać się mikroorganizmy, np. produkty o dużej zawartości alkoholu (wody toaletowe, niektóre dezodoranty czy płyny po goleniu) lub o małej zawartości wody (np. szminki do ust).
Są to m.in.:
Znak informujący o realizacji przez producenta obowiązku odzysku opakowania. Znak umieszczany dobrowolnie.
Znak "e" podawany przy zawartości nominalnej produktu([g] lub [ml]) informuje, że producent skorzystał z uznaniowego standardowego systemu kontroli wagi lub objętości na etapie produkcyjnym. Znak umieszczany dobrowolnie.
Oznaczenie rodzaju materiału, z którego wykonano opakowanie (tutaj aluminium). Znak umieszczany dobrowolnie. Inne oznaczenia to np. LDPE lub PET.
Znak wskazujący, że opakowanie powinno trafić do kosza na odpady. Pojawia się tylko na etykietach wielojęzycznych. Nie przewidziany w Polsce.
Obowiązek atestowania kosmetyków w PZH wygasł 12 maja 2002 r. w dniu wejścia w życie Ustawy o kosmetykach.
Od października 2004r obowiązuje zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Informacja ta może być umieszczona TYLKO wtedy, gdy zarówno producent, jak i dostawca składników kosmetyku posiadają potwierdzające to dokumenty.
Produkt Fair Trade, oznacza wypełnienie na każdym etapie produkcji i dystrybucji standardów Sprawiedliwego Handlu.
Oznaczenie produktu nie zawierającego freonów, czyli produktu bezpiecznego dla warstwy ozonowej Znak ten obecnie stosowany jest coraz rzadziej, ponieważ, w dostępnych aerozolach nie wolno już w ogóle stosować freonów, zostały one zakazane. Obecnie zastępowane są najczęściej mieszaniną propanu i butanu.
Znak - odwrócone "epsilon" pojawia się na opakowaniach aerozolowych i oznajmia, że produkt spełnia polskie i europejskie wymagania stawiane tego typu wyrobom.
Produkt łatwopalny UWAGA! Pojemnik pod ciśnieniem: chronić przed słońcem i temperaturą powyżej 50°C. Nie przekłuwać ani nie spalać, także po zużyciu. Nie rozpylać nad otwartym płomieniem lub żarzącym się materiałem. Chronić przed źródłami zapłonu - nie palić w czasie rozpylania. Chronić przed dziećmi. Produkty skrajnie łatwopalne oznacza się dodatkowo oznaczeniem "F+". Symbol obowiązkowy na opakowaniach aerozoli, występuje nie tylko na kosmetykach.
Znak pojawia się na opakowaniach aerozolowych. Liczba w ramce informuje o całkowitej objętości pojemnika podanej w mililitrach.
Znak kosmetyku ekologicznego lub bio-kosmetyku (są także inne znaki organizacji certyfikujących).
Do niedawna z usług salonów Spa korzystali tylko i wyłącznie dorośli klienci. Zasada ta szybko ulega jednak zmianom, za sprawą trendu na SPA dla młodzieży, który powstał i rozwinął sięAmeryce. Tamtejszy rynek SPA posiada bardzo bogatą ofertę nie tylko dla nastolatków, ale też dla młodszych dzieci. Co więcej, powstają salony SPA dedykowane tylko i wyłącznie dzieciom.
Obecnie już dość powszechnym są zabiegi przeznaczone dla nastolatek, na przykład hotel Spa Falton z Gdynipakiecie dobowym dla nastolatek oferuje: stylizację brwi, oczyszczanie twarzy, manicure, masaż wybranej partii ciała. W hotelu Warszawiankapodwarszawskiej Jachrance pakiet zawiera: zabieg na twarz do cery trądzikowej, odżywczy zabieg do ciała na bazie miodu, masaż, manicure i pedicure. Zabiegi dla nastolatek są delikatniejsze, nie mogą podrażniać ani działać inwazyjnie na młodą skórę, mogą ewentualnie zaradzić na problemy ceryokresie dojrzewania, odżywić skórę, ale przede wszystkim uprzyjemnić czas masażami i pielęgnacją paznokci.
Powoli zaciera się granica między tym, co jest dla dzieci, a tym, co dla dorosłych. W Stanach Zjednoczonych coraz popularniejsze są SPA & Wellness oferujące zabiegi wyłącznie dla dzieci. Powstają specjalne ośrodki przeznaczone dla najmłodszych. Manicure, pedicure dla czterolatek, specjalne masaże i zabiegi upiększające dla pięciolatek. Maluchy uczą się tego, jak ważne jest, by pięknie wyglądać i być zadbanym. Ponieważ Kid's Spa to dopiero nowość, nie wiemy tak naprawdę, jak wchodzenieświat pogoni za pięknem i młodością wpływa na psychikę dziecka i jego rozwój.
W Polsce to całkowita nowość. Może jest to odpowiedź na wakacje całą rodziną? W końcu nie każdy hotel SPA maswojej ofercie opiekę nad dzieckiem, a mini zabieg to oprócz zadowolonego klienta, również sposób na dodatkowy zysk. W Kazimierzu Dolnymhotelu Król Kazimierz Hotel & SPA proponuje młodym mamom wspólny zabieg ze swoim maluchem, np. kąpielziołach, czypłatkach kwiatów i olejkach aromaterapeutycznych.
W polskim podejściu do tematu SPA dla dzieci widać pewną ostrożność, właściciele chcieliby wprowadzić jakieś innowacjeofercie, ale małymi krokami, np. Hotel Platinum zamiast zabiegów jako takich proponuje mini manicure dla dzieci. Jest to zabieg stworzony z myślą o paniach, którymtrakcie wizyt towarzyszą dzieci. Zabieg składa się z opiłowania płytki i zdobień według upodobań najmłodszych gości. Oferta Hotelu Aurora jest już nieco bardziej bogata: "Dzieci mogąnaszym hotelu wybrać spośród kilku zabiegów" - mówi Magdalena Ślefarska, kierownik recepcji "Największą popularnością cieszy się truskawkowa kąpiel oraz malowanie paznokci, oprócz tego możemy zaproponować Malinowy Deser, Wesoły Zabieg czy czekoladowy masaż". Trzeba jednak zaznaczyć, że oferta dla dzieci to opcja niszowa na pytanie czy hotele uwzględniająswoim menu zabiegi dla dzieci większość rozmówców była nieco zaskoczona. "Baby SPA? Nie posiadamy takiej oferty..." - to najczęstsza słyszana odpowiedź (dotyczy m.in. takich hoteli jak Bryza, Artus czy Hilton Gdańsk).
Oferta dla najmłodszych bierze również pod uwagę aspekt zdrowotny. Zielona Pomarańcza - holistyczne SPA na warszawskim Wilanowie zachęca do skorzystania z: metamorficznego masażu stóp - zajmuje się on okresem płodowym. Poprzez delikatne rozluźnianie refleksów kręgosłupa na stopach (głowie, rękach) można zmienić cechy uformowaneprzeszłości i uwolnić je. Podczas zabiegu dochodzi do odblokowania energii, która została zahamowana podczas okresu płodowego. Niemowlęta mogą mieć także zrobiony masaż motylkowy. Łagodny, nieinwazyjny, zasilający masaż całego ciała. Relaksuje, rozluźnia i harmonizuje. Dotyk podczas masażu jest bardzo delikatny i łagodny przypominający muskanie motyla. Masaż ten pomagapozbyciu się stresu i traumy poporodowej. "Nasza oferta ma za zadanie odprężyć dziecko, pozbyć się stresu poporodowego, który silnie oddziałuje na późniejsze zachowania dziecka. Dziecko jesttrakcie zabiegu razem z mamą, atmosfera jest bardzo spokojna, cicha - taka, aby maluch czuł się komfortowo i niczego się nie bał" - mówi terapeutka Zielonej Pomarańczy.
Ale oprócz wymiaru zdrowotnego SPA ma dzieciakom dostarczać radości i zabawy, najlepiej żeby maluchy mogły poczuć się jak ich dorosłe, zadbane mamy. I pojawiły się już salony, które świadczą pełne usługi SPA dla dzieci. City SPAPłocku wyspecjalizowało siękinderbalach SPA. "Wszystko zaczęło się od urodzin mojej córki, która koniecznie chciała spędzić jeSPA, razem ze swoimi koleżankami" - mówi właścicielka City SPA - "Ponieważ zabawa wypaliła postanowiliśmy rozwijać ten pomysł jako ofertę urodzinową dla dzieci. Są to przede wszystkim zabawy tematyczne, z animatorem. Największym zainteresowaniem cieszy się styl bajkowy i indiański. Oprócz gier i zabaw dziewczynki dowiadują się o pielęgnacji buzi, mają malowane paznokcie, czy przebierają sięwybrane przez siebie stroje" Program takich urodzin to m.in.: hydromasażjacuzzi, baby masaż z czekoladą lub truskawką, salon piękności młodych Dam, wybory Miss/Mistera, indiański obóz czy nauka tańca i obyczajów.
Innym przykładem SPA dla dzieci niech będzie Gravitan - to już czysty profesjonalizm: kolorowe ściany z bohaterami bajek Walta Disney'a, miękkie podłogi, specjalne małe stanowiska dla klientek, włącznie z różowymi fotelami do pedicure z rysunkiem Hello Kitty. Rodzice mogą zafundować pociechom owocowy manicure, malinową lub melonową ucztę dla twarzy, czy makijaż księżniczki.
Zabiegi dla dzieci muszą oczywiście spełniać inne normy - mają być bezpieczne dla zdrowia, tutaj szczególną uwagę trzeba zwrócić na kosmetyki. Powinny być one najlepiej hypoalergiczne, o delikatnym działaniu. Salony oferujące np. masaże stosują delikatne oliwki o owocowych zapachach, lakiery do paznokci są łagodniejsze, bez utwardzaczy. Dobrą opinią cieszy się linia Alphanova Bebe - są to kosmetyki pozbawione parabenów, pochodzące z upraw ekologicznych. Warto też korzystać z takich firm jak Mustela czy Sanosan. Jest to istotny aspekt - skóra maluchów jest bardzo delikatna, tak naprawdę często nie wymaga szczególnej pielęgnacji (oprócz kremu do opalanialato), dlatego osoby, które chciałyby wprowadzać ofertę dla dzieci powinny zrobić szczegółowy wywiaddziedzinie kosmetyków.
Oprócz tego, że pomysł SPA dla dzieci to innowacyjna idea, to warto się jednak zastanowić nad tym, czy jest ona faktycznie potrzebna? Może należałoby po prostu stwarzać miejsca przyjazne rodzicom z dziećmi, tak aby wspólny wyjazd był przyjemnością dla wszystkich?
Nasze kosmetyki zostały wyróżnione ZŁOTĄ PIECZĘCIĄ NATURY w konkursie na najlepszy kosmetyk naturalny podczas V Forum Kosmetyki Naturalnej, SPA and Wellness w 2010 roku.
więcej...
ATHEA ECO organizuje cykliczne konkursy dla Przyjaciół, Partnerów i Członków Klubu Stałego EKOnsumenta.
więcej...
ATHEA ECO każdego miesiąca organizuje promocje na wybrane produkty, bądź ich zestawy.
więcej...
Poznaj nagrody, które możesz wygrać w organizowanych cyklicznie przez ATHEA ECO konkursach..
więcej...
Platforma EKOwymiany, to miejsce, gdzie osoby zapisane na naszą listę oraz Członkowie Klubu ATHEA ECO mogą nabywać usługi i produkty oferowane przez innych, w promocyjnych cenach.
więcej...
Copyright 2012 Zibi & Nati

Twój koszyk []